"Więzienny Rock"

 "Więzienny rock'' (''Jailhouse Rock'') to dzieło z 1957 roku.Jest to jeden z największych filmów Elvisa Presleya, który wcielił się tu w główną rolę.Ta muzyczna komedia została wyreżyserowana przez Richarda Thorpe. 

         Młody i impulsywny chłopak Vince nieumyślnie podczas bójki w obronie kobiety zabija mężczyznę.Trafia na 14 miesięcy do więzienia.Poznaje tam Hunka.Sprytnego piosenkarza country.Kiedy dowiaduje się, że chłopak posiada talent pomaga mu go szlifować.Spisuje z nim umowę, którą sporządził na swoją korzyść.Wkrótce Vince występuję w więzieniu.Pokaz wyświetlany jest w telewizji.Młody więzień zyskuje rzesze fanów.Wychodzi na wolność.Poznaje młodą producentkę Peggy, która pomaga mu w jego wschodzącej karierze.Zakładają własną wytwórnię.Wreszcie zostaje wydana płyta Vinca.Na wolność wychodzi też jego kumpel Hunk.Mężczyźni wyjaśniają sobie wszystko i umowa zostaje anulowana.Piosenkarz smakuje bogatego życia, nie przejmując się niczym innym.Przez to Peggy wyjeżdża.Kiedy wraca, stary piosenkarz country zdenerwowany tym jak jego przyjaciel traktuje kobietę, bije go.Nieumyślnie trafia w krtań.Vince trafia do szpitala, możliwe jest, że nie będzie w stanie już śpiewać.Jednak po odpoczynku gardło wraca do stanu przed wypadkiem, a Vince docenia prawdziwe wartości w życiu.

       Jailhouse rock to jeden z największych filmów króla Rock'n'Rolla.W szczególności jest bardzo znany ze sceny, gdzie Presley śpiewa i tańczy razem z innymi więźniami.Zdecydowanie jest to bardzo dobra robota.

        Jak już wspominałam tego filmu nie można ominąć, jeżeli chce się zagłębić w temat kinematografii.Nieważne czy ktoś nie lubi Elvisa.Nie bez powodu scena w stylu więziennym stała się taka popularna.Przyznam, że film bardzo mi się podobał.Jest to typowe kino późnych lat 50-dzięsiątych.Oczywiście ma w sobie specyficzną magię.Zauważmy, że kiedyś zupełnie inaczej kręcono filmy.Myślę tu o ujęciach kamery(jedno pociągnięcie kamerą trwało zdecydowanie dłużej niż teraz), zmienianiu planu akcji, muzyce, no i oczywiście aktorach, którzy po prostu wiedzieli co robią na planie.Wszystko było bardzo dobrze skręcone.
     Przyznam, że może fabuła akurat w tym filmie nie jest bardzo wyszukana, ale wszystkie błędy zacierą świetnie zagrane role.Jest to przede wszystim komedia muzyczna, dlatego nie wymaga wielu realistycznych wydarzeń.

       Idealnie się spisał król Rock'n'Rolla, Elvis Presley.Oczywiście dzięki niemu w filmie występuję bardzo dobra muzyka, ale też nie spósób  wspomnieć o jego świetnie wypracowanej kreacji.Piosenkarz był wtedy bardzo młody (miał 22 lata) i myślę, że też idealnie wcielił się w młodego, impulsywnego mężczyznę, którego interesują wyłącznie pieniądze.Bardzo podobała mi się jego postać.Jednak nie każdy potrafi to docenić.Gdzieś przeczytałam, że Elvis w filmach jest tylko kiczowaty i bardzo sztuczny.Zdecydowanie się z tym nie zgadzam.Zauważmy, że jest on oryginalny.Ma/iał własny styl, także w tańcu.Nie naśladuje nikogo.Dlatego między innymi zasługuje na dobre oceny.

        Chciałam też wspomnieć o Judy Tyler, odtwórczyni roli Peggy.Ona także bardzo dobrze się spisała.Niesamowite jest także to, że oglądając ten film myślałam, że Judy to już znana aktorka, która po prostu mi umknęła.Była bardzo pewna siebie i wyglądała na starszą (miała tylko 24 lata).Miałam wrażenie, że zagrała w masie filmów.Jednak był to dopiero jej drugi obraz.Tragiczne jest to, że Tyler zginęła zaledwie tydzień po zakończeniu zdjęć.Razem ze swoim drugim mężem w wypadku samochodowym.Jej kariera skończyła się tak szybko, jak się zaczęła.Uważam, że to wielka strata, bo aktorka mogła zrobić naprawdę ogromną karierę.Miała wszystkie potrzebne atuty, których wymagało kino tamtych lat.Podobno Elvis na wieść o śmierci swej partenrki z planu, był tak zszkowany, że nie pojawił się na pogrzebie.Nie był także w stanie obejrzeć ich wspólnego filmu.

        Kolejną postacią była rola Hunka, sprytnego piosenkarza country, w którego wcielił się Mickey Shaughnessy.Aktor też miał pojęcie o śpiewaniu, a jego postać tylko idealnie dopełniała tytuł.

          Myślę, że to wszystko.Gorąco polecam ten film.Jest on obdarzony wspaniałą atmosferą, muzyką, no i oczywiście obsadą.Chciałam też wspomnieć, że już za parę dni, bo 16 sierpnia odbędzie się rocznica śmierci legendarnego króla, Elvisa Presleya.Nie zapomnijmy.

Komentarze

Popularne posty